Babeczkowy zegar


Jak już wspominałam w lutym odbyło się I Twórcze Spotkanie Sutaszystek. Wraz z innymi uczestniczkami postanowiłyśmy wykonać pewien projekt by podziękować głównej organizatorce. W tajemnicy przed Ewą zmobilizowałyśmy siły, stworzyłyśmy tajną grupę na FB i opracowałyśmy plan działania. Chciałyśmy stworzyć coś wyjątkowego, od serca. Ewa ma wiele pasji więc wybrałyśmy dwie - gotowanie i sutasz (cóż by innego jak same Sutaszystki :D). Niestety sutaszowe babeczki zostały w mgnienia oka rozebrane. Jak zawsze musiałam się spóźnić :P Jednak jestem dumna z mojego granatowego serduszka :) Duże podziękowania dla dziewczyn które nadały ostateczny szlif zegarowi.

Dokładnie miesiąc po I TSS postanowiłyśmy zaaranżować spotkanie z nieświadomą Ewą :) Z pomocą przyszła nieoceniona i bardzo kreatywna Agnieszka Amrogowicz. Posunęła się nawet do utwierdzeniu Ewy w przekonaniu żeby nikogo więcej nie zapraszać, bo nas nie lubi. Jednak w dzień spotkania wszystko mogło pójść na marne gdyż główna zainteresowana chciała przesunąć spotkanie! Jednak Aga ma taki dar przekonywania, że nawet sam Wojewódzki nie ma z nią szans :)


Sami możecie zobaczyć, na zdjęciach, jak bardzo Ewa była zaskoczona. Opłaciło się stać 30 min w ukryciu by to zobaczyć. Teraz czas spędzony przy sznurkach będzie  jej upływał radośniej. Mission Completed!!! :) Współczuję jednak klientom kawiarni bo musieli słuchać naszego plotkowania przez kilka godzin :)

W kręgach artystów zajmujących się tą samą techniką zdarzają się niestety czasem niemiłe sytuacje. Chodzi tu głównie o balansowanie czy tez przekraczanie inspiracji, plagiatu itp. Temat rzeka. Powiem szczerze, że często mam ochotę odłączyć sobie internet i odciąć się od tej fali negatywnych emocji. Odbiera mi to chęć do tworzenia. Jednak podczas tego niedzielnego popołudnia, gdy normalnie każdy zajmuje się swoimi sprawami, postanowiłyśmy zrobić coś innego. Naszym celem było sprawić komuś przyjemność - bezinteresownie, tak po prostu. Postanowiłyśmy oddać z nawiązką życzliwość którą wcześniej otrzymałyśmy. I to jest naprawdę mega! Nawet nagrałyśmy moment zaskoczenia Ewy, by dziewczyny którym nie udało się przybyćmogły poczuć tą atmosferę. Wyszłyśmy bogatsze w pozytywne doświadczenie i świadomość iż sutasz może łączyć, a nie tylko dzielić :D  Wszystko zależy od nas - czy jesteśmy fair w stosunku do samych siebie jak i innych.




2 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Flickr Photostream

Follow Me on Pinterest Follow Me on Pinterest

Poznaj Autora